Kobieca psychika – szczególnie u tych bardzo atrakcyjnych – działa w oparciu o niesłychanie podobne mechanizmy co uwaga małego, bawiącego się kota. Jeśli kładziesz jej na tacy całą swoją atencję, zasypujesz komplementami, odpisujesz na wiadomości w 3 sekundy i robisz z siebie „pewniaka”, zdejmujesz z planszy jakikolwiek element wyzwania. Kobieta ma cię podanego jak sznurek na podłodze. Spojrzy, doceni, że jesteś miły, po czym znudzona obróci się na pięcie, by poszukać sobie bardziej wymagającego “ofiary”.
Aby wygenerować prawdziwe pożądanie, musisz grać jak mistrz z sznurkiem z piórkiem.
Sznurkiem jest tutaj twoja uwaga i twoje zaangażowanie. Kiedy widzisz, że ona łapie na haczyk – podtrzymujesz świetną rozmowę, jest chemia, pojawia się dotyk (kociak złapał zabawkę) – musisz w ułamku sekundy zabrać jej nagrodę.
W trakcie najlepszej zabawy ucina się kontakt. Zmieniasz temat na nudny, odsuwasz się o krok w tył, łapiesz się za telefon albo idziesz w inną część klubu, rzucając szybkie “Poczekaj tu na mnie, muszę coś załatwić”.
Dla kobiety to mentalny policzek (w pozytywnym sensie). W jej głowie pojawia się alarm: „Co się stało? Przed chwilą świetnie się bawiliśmy, a teraz on mnie ignoruje. Przecież miałam go w garści!”. Kiedy wrócisz i znów pociągniesz “sznurkiem”, jej zaangażowanie w pogoń za tobą podwoi się. Będzie chciała za wszelką cenę udowodnić samej sobie, że potrafi utrzymać twoją uwagę na dłużej.
To się nazywa Odpychanie i Przyciąganie. Jeśli dasz kobiecie poczucie, że jesteś stuprocentowo zdobyty na początku znajomości, zabijesz całą jej satysfakcję ze zdobywania “Nagrody”. Utrzymuj ją w stanie lekkiej niepewności. Niech ciągle musi o ciebie walczyć. Tylko w ten sposób nie zamienisz się w nudny mebel.