Jednym z najgorszych nawyków “Miłych Chłopaków” jest całkowite unikanie kontaktu fizycznego z kobietą przez 95% czasu trwania spotkania. Rozmawiają na poważne tematy, utrzymują bezpieczny dystans i boją się, że przypadkowe dotknięcie jej ramienia zrujnuje ich reputację gentelmana.
Efekt? Dziewczyna przez cały czas trwania randki koduje sobie relację z tym facetem jako relację stricte platoniczną. Nie ma między nimi żadnej chemii, żadnego ładunku elektrycznego w powietrzu. Kiedy ten sam Miły Chłopak, pożegnany przy samochodzie, decyduje się na nagły atak i próbuje ją pocałować na koniec spotkania – ona robi wielkie oczy, sztywnieje i odwraca policzek. Dla niej ten ruch z perspektywy całego grzecznego wieczoru jest agresywny i nienaturalny.
Profesjonalni uwodziciele traktują przełamywanie bariery dotyku (kinestetykę) nie jako nagrodę na koniec, ale jako proces trwający od pierwszej sekundy.
Kiedy podchodzisz do niej, dotknij delikatnie zewnętrzną stroną dłoni jej łokcia, by zwrócić jej uwagę. Gdy ona powie coś śmiesznego, uderz ją delikatnie i żartobliwie ramieniem o jej ramię. Gdy zmieniasz lokal, dotknij przelotnie jej pleców na wysokości łopatek, wskazując drogę. Kiedy chcesz zobaczyć jej pierścionek, po prostu weź w swoje dłonie jej rękę, obejrzyj i za chwilę wypuść.
Kluczem do sukcesu jest to, by dotyk był wprowadzony naturalnie, był krótki i byś to ty jako pierwszy zabierał rękę, nie czekając na jej reakcję.
Co to daje? Po pierwsze, przyzwyczaja jej ciało i przestrzeń osobistą do twojej obecności. Jeśli przez godzinę wykonałeś 15 małych, niezobowiązujących dotyknięć, które ona zaakceptowała bez wzdrygania się (co jest wskaźnikiem jej poziomu uległości), to w momencie gdy położysz dłoń na jej udzie lub obejmiesz jej kark w drodze do pocałunku, będzie to dla niej całkowicie płynne, naturalne przedłużenie waszej relacji. Buduj napięcie małymi krokami, a unikniesz bolesnego ciosu na sam koniec.