Mam refluks: Najbardziej kreatywne wymówki, żeby nie iść na randkę


Czasami przeglądam forum i nie mogę wyjść z podziwu dla męskiej kreatywności. Jeden z chłopaków napisał, że nie może iść na randkę do restauracji ani pubu, bo ma refluks żołądka. Spacery też u niego odpadają z powodu “złych warunków pogodowych”. Szukał w sieci magicznego, bezglutenowego, odpornego na warunki atmosferyczne miejsca, gdzie w końcu mógłby poderwać dziewczynę bez wysiłku.

Prawda, o której szybko przypomnieli mu starsi stażem, była brutalna: na refluks bierze się leki na czczo i problem znika.

To doskonały przykład tego, jak zaburzona dynamika wewnętrzna maskuje się pod postacią “logistycznych i zdrowotnych przeszkód”. Kiedy boisz się odrzucenia, twój mózg staje się genialnym adwokatem twojego tchórzostwa. Znajdzie każdą, nawet najbardziej absurdalną wymówkę, żeby tylko uchronić cię przed stresem związanym z randką.

Deszcz? Weź parasol. Refluks? Pij wodę zamiast piwa. Brak kasy? Zabierz ją na darmową wystawę lub spacer po parku narodowym.

Każda wymówka, którą produkujesz w swojej głowie, to tylko spadochron, który otwierasz, zanim w ogóle wsiądziesz do samolotu. Przestań analizować pogodę, własne trawienie i ułożenie gwiazd. Kobiety lubią mężczyzn, którzy potrafią improwizować i rozwiązywać problemy, a nie takich, którzy poddają się, bo zapowiadają mżawkę. Zdejmij z siebie ten ciężar perfekcyjnych warunków. Randka nie ma być wyreżyserowana przez Spielberga. Ma być prawdziwa.