Mówimy tu dużo o kobietach, ale problemy z brakiem asertywności wychodzą na jaw we wszystkich relacjach – również w tych z kolegami. Jeśli masz zaburzoną dynamikę wewnętrzną, najprawdopodobniej jesteś chłopcem na posyłki w swojej grupie znajomych.
Znam facetów, którzy w środku nocy pojadą odebrać pijanego kumpla, spędzą cały weekend na przeprowadzce znajomych z pracy, a w zamian dostają… brak szacunku. Kiedy oni sami potrzebują pomocy, nagle okazuje się, że kumple mają “ważne sprawy”. A kiedy próbują zwrócić na to uwagę, zostają zgaszeni śmiechem albo zignorowani.
Dlaczego tak się dzieje? Bo ludzie z natury są egoistami. Szanują to, co ma wartość, a wartość ma to, co jest trudne do zdobycia. Twoja pomoc i twój czas nie mają żadnej wartości, bo rozdajesz je za darmo każdemu, bez żadnych warunków.
Twoja “bezinteresowność” to tak naprawdę ukryta forma manipulacji z pozycji słabości. Pomagasz, bo liczysz, że dzięki temu cię polubią. Kupujesz sobie ich akceptację własnym potem i czasem. A oni to podświadomie wyczuwają. Wiedzą, że mogą cię wykorzystać, bo i tak nie masz jaj, żeby postawić granice.
Zacznij szanować własny czas. Lider nie rozdaje swoich zasobów bezrefleksyjnie. Pomagaj tylko tym, którzy na to zasługują i którzy potrafią się odwdzięczyć. Jeśli ktoś notorycznie bierze, nie dając nic w zamian – odetnij go. Nie bój się konfliktów. Mężczyzna bez granic to nie mężczyzna, to wycieraczka, o którą każdy może wytrzeć buty. A z wycieraczką nikt nie będzie się liczył.