Wielu facetów nienawidzi opowiadać historii. Mamy tendencję do skracania komunikatów. Uważamy, że gadanie po próżnicy jest niemęskie i trąci plotkarstwem. Tymczasem mistrzowie wpływu – od polityków po najlepszych sprzedawców – wiedzą doskonale, że nic tak nie wyłącza logicznej części ludzkiego mózgu, jak wciągająca, dobrze zarysowana opowieść.
Dla kobiety, opowiadana przez ciebie historia to darmowa autostrada wprost do jej emocji. Kiedy słucha dobrze poprowadzonej narracji, jej analityczna lewa półkula (“kim on jest, czy on ma pieniądze, czy ja mu się podobam?”) automatycznie się wyłącza, wpadając w tak zwany lekki trans.
Zaczyna podążać za twoim głosem, wyobrażając sobie wydarzenia. Ale oto najważniejszy sekret: kobieta przejmuje na siebie emocje bohatera twojej historii.
Jeśli opowiadasz historię o wkurzonym, agresywnym sąsiedzie z bloku, rzucającym wyzwiskami na klatce schodowej – ona poczuje na randce lęk, dyskomfort i odrzucenie. Podepnie te emocje… do ciebie. Ale jeśli opowiesz jej dłuższą anegdotę o twoim przyjacielu Marku, który pojechał na surfing do Grecji, gdzie zakochał się od pierwszego wejrzenia w barmance z małej knajpki i opisywał ci, jak namiętna, nieprzewidywalna i szalona to była noc… zgadnij, co się stanie?
Ona wejdzie w trans i bez zastanowienia “podłoży” siebie pod bohaterkę tej historii, a ciebie (skoro to ty opowiadasz) pod Marka. Odczuje podniecenie, fascynację i romantyczne napięcie. Jej oddech przyspieszy, a w głowie rozleje się błogie poczucie pożądania, bo przecież słuchając o wspaniałym seksie i miłości, jej własne ciało zaczyna o nich marzyć!
Rozumiesz już, na czym polega haczyk? Możesz wzbudzić w niej najgłębsze, dzikie pożądanie, nie posądzając cię o żadne nieprzyzwoite intencje! Ty “tylko opowiadasz zabawną historię o koledze z Grecji”. Twoje ręce są czyste. Za wszystko odpowiada jej własna, sprośna wyobraźnia. Naucz się opowiadać zmysłowe historie, a już nigdy nie będziesz musiał głowić się nad tandetnymi tekstami na podryw.