Kobiety to mistrzynie kamuflażu społecznego. Nauczono je, by zawsze były “miłe”, żeby nikogo nie urazić. Dla przeciętnego faceta bycie “miłą” jest często mylone z autentycznym pożądaniem i zainteresowaniem. To kardynalny błąd, przez który faceci fundują dziewczynom drogie kolacje i wysłuchują historii o ich byłych chłopakach, lądując na koniec w strefie przyjaciela.
Zamiast słuchać tego co mówi, musisz zacząć obserwować co robi. Prawdziwe zaangażowanie kobiety wyraża się w bezwiednych mikro-sygnałach, które nazywamy Zielonymi Światłami.
Jeśli dziewczyna jest tobą zafascynowana, nie powie ci tego prosto w twarz. Wyśle ci ukryte zielone światła:
- Dopytuje o twoje imię.
- Sama podtrzymuje gasnącą rozmowę, wchodząc w nowy wątek, gdy ty milkniesz.
- Smaruje usta błyszczykiem albo bawi się swoimi włosami podczas rozmowy (podświadome zwracanie uwagi na swoje atrybuty).
- Dotyka cię. To najważniejszy punkt. Śmieje się z twojego żartu i uderza cię lekko w ramię. Gładzi cię po ramieniu, opowiadając historię.
- Nie wycofuje się, gdy ty niechcący naruszasz jej przestrzeń osobistą.
A co, jeśli tego nie ma? Jeśli ona siedzi, odpowiada zdawkowo, cały czas trzyma telefon w dłoni, unika kontaktu wzrokowego, albo podczas stania z tobą przy barze jej stopy i biodra skierowane są w stronę wyjścia?
Wtedy wysyła Czerwone Światła. Kobiety często tak robią, kiedy dajesz im zbyt dużą atencję, na którą jeszcze nie zasłużyły. Co robi w takiej sytuacji 90% facetów? Próbuje ratować sytuację i zaczyna błaznować. Zaczynają kupować drinki, stawać się nadskakujący i potęgują to zlewcze zachowanie.
A jak reaguje facet z silną ramą? Gdy widzi Czerwone Światło, po prostu obraca się na pięcie, ucina kontakt, wyciąga telefon lub idzie do innej dziewczyny. Pokazuje, że jego czas jest zbyt cenny. Ironia polega na tym, że bardzo często to nagłe „olanie” sprawia, że dziewczyna nagle budzi się z letargu i zaczyna wysyłać w jego kierunku Zielone Światła, próbując odzyskać jego utraconą uwagę. Zacznij czytać zachowania, a nie słowa.