Aplikacje randkowe to największa katastrofa ekologiczna w świecie relacji damsko-męskich. Zniszczyły naturalny ekosystem doboru partnerskiego poprzez coś, co socjologowie nazywają Złudzeniem Obfitości (Illusion of Abundance).
Jak Tinder zepsuł matrycę kobiet? Ewolucyjna hipergamia nakazuje kobiecie szukać faceta, który jest na wyższym poziomie (SMV) od niej. W czasach przed internetem, jej pula genetyczna ograniczała się do miasteczka, w którym żyła. Dziś przeciętna dziewczyna ma w telefonie dostęp do top 1% mężczyzn z całego świata (modeli, sportowców, bogaczy), którzy podczas wakacji “klikają” ją w aplikacji.
Ponieważ przystojny “Chad” o wyglądzie 9/10 przespał się z nią na pierwszej randce z Tindera, jej ego automatycznie kalibruje jej wartość na 9/10. Myśli: “Skoro miałam faceta z Ferrari w łóżku, to znaczy, że taki jest mój standard”. Ale nie rozumie jednej brutalnej prawdy: Topowy facet dał jej darmowy seks, ale nigdy nie da jej zaangażowania (Commitment). On jutro przesunie w prawo kolejną. Ona jednak do końca życia będzie odrzucać dobrych, uczciwych facetów 6/10, uważając ich za “poniżej swoich standardów”.
Jak grać na tym zepsutym rynku? (Projekt Wygryw)
- Unikaj rzeźni cyfrowej: Jeśli nie jesteś w Top 10% najprzystojniejszych mężczyzn o fotogenicznych twarzach – kasuj aplikacje. Jesteś tam tylko mięsem armatnim dla algorytmu podbijającego ego dziewczyn.
- Uderzaj w Realu (Cold Approach): W dobie cyfrowej izolacji, facet, który potrafi w biały dzień podejść do dziewczyny w kawiarni z uśmiechem, pewnością siebie i świetnym “Groomingiem”, wygląda dla niej jak Kosmita i Samiec Alfa w jednym. Kobiety są wygłodniałe facetów, którzy potrafią zagadać na żywo, bo całe pokolenie chowa się za ekranami. Wyjście z Matrixa do prawdziwego świata to twoja największa asymetria przewagi.