Sztuka Small Talku: Dlaczego mądra rozmowa o niczym to klucz do kobiecego zaufania


Większość facetów myśli, że żeby zainteresować kobietę na portalu randkowym, muszą wejść w głęboką, intelektualną dyskusję, która udowodni ich wyższość nad resztą plebsu. Zaczynają zadawać pytania rodem z wywiadu do pracy, licząc na powalające elaboraty z drugiej strony.

Prawda jest jednak inna: głębokie rozmowy budują ciężki, sztywny klimat, który w świecie wirtualnego flirtu jest zabójczy. Kobiety używają aplikacji takich jak Tinder jako formy rozrywki. Czego one podświadomie oczekują na początku? Kolesia, z którym można po prostu swobodnie, luźno pogadać i pożartować. Dokładnie to robisz ze swoimi kumplami przy piwie – nikt z was nie analizuje sensu istnienia, tylko śmiejecie się z absurdalnych sytuacji.

Sztuka Small Talkingu, czyli niezobowiązującej rozmowy o niczym, to jeden z najpotężniejszych etapów uwodzenia (Krok 3 w mojej metodologii).

Tworzenie abstrakcyjnych, absurdalnych historii z uroczej wymiany zdań spełnia w umyśle kobiety niezwykle ważne zadanie: udowadnia, że jesteś normalny, masz luz, dystans do siebie i świetne poczucie humoru. To sprawia, że jej tarcze obronne znikają. Zapomina o tym, że jesteś “kolejnym typem z internetu”, a zaczyna traktować cię jak fajnego, zabawnego faceta, przy którym odczuwa komfort i zaufanie.

To nie jest czas na wywiady środowiskowe. Jeśli odzywasz się do niej, wykorzystaj dowolny detal z jej zdjęcia lub opisu do stworzenia jakiejś zabawnej wizji, w którą wciągniesz ją jako drugiego aktora. Rozmawiaj tak, by bawić samego siebie. Jeśli to zrobisz dobrze, ona naturalnie podłapie temat. A gdy zaczniecie się wspólnie śmiać – będziesz o krok od płynnego przejścia do konkretów.