Mężczyźni mają tendencję do obwiniania siebie, gdy rozmowa na portalu randkowym po prostu „nie idzie”. Myślisz, że napisałeś zły tekst, byłeś mało śmieszny albo zbyt nudny. Prawda jest jednak inna – w sieci roi się od kobiet, które nigdy w życiu nie miały zamiaru spotkać się z jakimkolwiek facetem z aplikacji.
Z własnego doświadczenia wiem, że na swojej drodze spotkasz konkretne typy lasek, z którymi wdawanie się w dyskusję to strata twojej męskiej energii.
1. Atencjuszki Konto na Tinderze zakładają po to, aby ładować swoje poczucie wartości lajkami i ilością “par”. Im więcej facetów do nich wypisuje, tym czują się potężniejsze. To przeważnie niezwykle nudne w rozmowie dziewczyny, które odpowiadają zdawkowo, rzucają emotikonkami z łaski i nie wnoszą do interakcji absolutnie nic. Gdy rzucisz świetnym, flirciarskim tekstem, one to zignorują lub odpiszą „haha”. Wpadłeś w pułapkę pompowania cudzego ego. Uciekaj.
2. Księżniczki (Damy na włościach) Ten typ to absolutny dramat. Księżniczki czują się wartościowsze tylko dlatego, że mają na portalu setki facetów na zawołanie. Są ekstremalnie wrażliwe na jakąkolwiek ironię czy sarkazm. Jeśli spróbujesz delikatnego droczenia (Push & Pull), od razu oburzą się, poczują zaatakowane i potraktują cię z góry. Czekają tylko na twój najmniejszy błąd, by wytknąć ci, że „nie umiesz traktować kobiet z szacunkiem”. Złapiesz z taką „kij w tyłku” już w pierwszej minucie.
Szanuj swój czas. Jeśli dziewczyna od samego początku nie jest responsywna, zbywa cię albo wykazuje gigantyczne roszczenia – nie próbuj jej „zdobyć” genialnymi tekstami. Zostaw ten marny materiał dla desperatów i szukaj dalej. Prawdziwa nagroda nie ugania się za ludźmi, którzy go nie doceniają.