Syndrom Nagrody: Jak sprawić, by kobiety zaczęły starać się o ciebie


Dlaczego niektórzy naturalnie obdarzeni talentem do podrywu faceci (tzw. naturale) mają mnóstwo kobiet w łóżku, a “wyuczeni” mistrzowie uwodzenia z wyrytymi na pamięć tekstami wciąż wracają do domu sami? Kluczem jest Mindset. Różnica tkwi w głębokim, podświadomym przekonaniu o tym, kto w waszej relacji jest Nagrodą.

Przeciętny facet podchodzi do atrakcyjnej kobiety z nastawieniem: “Za wszelką cenę chcę ją zdobyć”. Jest gotów rzucić wszystkie swoje plany, znajomych i ambicje, by stawić się na każde jej zawołanie. Próbuje kupić jej zainteresowanie usługiwaniem i ciągłą inwestycją ze swojej strony.

Takie podejście budzi w kobiecie instynkt, by traktować cię jak fanatycznego widza na koncercie – owszem, miło, że bijesz brawo, ale do garderoby z gwiazdą i tak nie wejdziesz.

Bycie Nagrodą to stan umysłu. To absolutne uświadomienie sobie: “Jestem atrakcyjnym mężczyzną, który ma standardy. To ja zaczynam rozmowę, bo to JA daję jej szansę na poznanie mnie. To do mnie należy wybór, czy po dzisiejszej randce wylądujemy w łóżku, czy odeślę ją z kwitkiem”. Kiedy faktycznie tak o sobie myślisz, twoje zachowanie automatycznie staje się inne.

Zaczynasz ucinać rozmowy szybciej. Nie zrażają cię jej fochy czy brak odzewu. Dajesz jej przestrzeń na to, by to ona zapytała “co u ciebie?”.

Większość facetów boi się zastosować ten krok, z paniki, że laska nagle straci zainteresowanie. Paradoks polega na tym, że to właśnie brak strachu przed jej utratą najbardziej ją podnieca. Kobiety są przyzwyczajone do mężczyzn błagających o atencję. Kiedy trafiają na kogoś, kto potrafi ziewnąć i zignorować ich gierki, natychmiast wrzuca to w ich mózgu komunikat: “Zaraz, on się nie stara? Oznacza to, że ma wiele innych opcji. Jest cenny”. I nagle role się odwracają. Zacznij szanować swój czas, a zobaczysz, jak zaczynają o niego walczyć inni.