Zapoznanie z rodziną: Dlaczego szybki niedzielny obiad to gwóźdź do trumny


Mężczyźni zazwyczaj wprowadzają kobiety do swojego środowiska rodzinnego zdecydowanie zbyt szybko. Działają z pozycji “dobrego intencji”, próbując udowodnić dziewczynie, że podchodzą do niej poważnie i mają szczere zamiary. Problem w tym, że dla kobiecego aparatu emocjonalnego, takie zachowanie we wczesnej fazie relacji wysyła zupełnie inny komunikat: “On mnie osacza”.

Poznanie z rodzicami to ogromny ładunek społeczny i presja. Kiedy nakładasz na kobietę taką presję po zaledwie kilku tygodniach znajomości (lub nawet kilku miesiącach, jeśli status waszej relacji jest wciąż płynny), jej radar wyłapuje Czerwoną Flagę desperacji. Ona myśli: “On już traktuje mnie jak swoją żonę. Nie dał mi czasu na to, bym to ja zaczęła zabiegać o bycie z nim w oficjalnym związku. To on rzucił mi się do stóp”.

Jak i kiedy przedstawiać ją rodzicom? (Zasada Opóźnienia)

  1. Pozwól jej zdobyć to zaproszenie: W świecie Mężczyzny Alpha to kobieta zaczyna dopytywać się o wejście w jego prywatne środowisko. To ona po 3 miesiącach rzuca delikatne aluzje: “Nigdy nie opowiadasz za dużo o swojej rodzinie”, “Twoja mama wie, że z kimś się spotykasz?”. Kiedy to od niej wychodzi presja, ty jesteś na pozycji nagrody, która ją “wpuszcza” do swojego królestwa.
  2. Kwarantanna znajomości (Zasada 6 miesięcy): Na naszym forum panuje niepisana zasada, żeby nie przedstawiać nowej kobiety rodzinie przed upływem absolutnego minimum – 3 do 6 miesięcy. Przez ten czas odbywa się weryfikacja jej charakteru (Testy Ramy), jej temperamentu i lojalności. Kobiety w pierwszych miesiącach związku mają założone maski (Faza Miesiąca Miodowego). Nie wpuszczaj obcej, nieprzetestowanej osoby do najintymniejszego kręgu w swoim życiu.
  3. Rama “Tylko wpadamy”: Jeśli już dojdzie do spotkania po pół roku, nigdy nie rób z tego epickiego wydarzenia. Nie ubieraj się w garnitur, nie zmuszaj jej do kupowania kwiatów. Rzuć to jako przyjazd w tzw. przelocie: “Będziemy przejeżdżać obok mojego rodzinnego domu, wpadniemy na chwilę, mama zrobiła sernik, posiedzimy 40 minut i uciekamy dalej”. Zdejmujesz presję “przesłuchania”, zachowujesz luz i pokazujesz, że jesteś niezależnym facetem, a nie synusiem przyklejonym do maminej spódnicy.