Syndrom Ratownika to toksyczna, psychologiczna dewiacja, na którą cierpią mężczyźni z ukrytym brakiem pewności siebie (Beta Mindset). Ratownik pomaga połamanej kobiecie nie dlatego, że jest w 100% dobry. Pomaga jej, ponieważ podświadomie wierzy, że:
- Skoro ona jest na dnie, to znaczy, że nie będzie miała wysokich wymagań.
- Zbuduje u niej Dług Wdzięczności i przez to ona nigdy go nie zostawi.
To gigantyczne złudzenie. Związek oparty na litości i terapii NIGDY nie generuje pożądania seksualnego (Lust).
Co dzieje się, gdy wyleczysz pacjentkę? Wkładasz w nią rok swojego życia. Płacisz za jej długi, uspokajasz jej ataki paniki nocą, znosisz jej wahania nastrojów. Jesteś darmowym psychoterapeutą. Po roku dziewczyna odzyskuje wiarę w siebie (dzięki tobie), zaczyna ładnie wyglądać, wraca jej poczucie własnej wartości i… pierwszą rzeczą, którą robi, jest zostawienie cię. Dlaczego? Bo ty kojarzysz jej się z jej dawnym, słabym “ja”. Byłeś plastrem na ranę, a plastry zrywa się i wyrzuca do kosza, gdy skóra zrośnie się na nowo. Po jej wyleczeniu, jej odblokowana Hipergamia rusza na łowy na prawdziwego, zdrowego Mężczyznę Alpha (nie na pielęgniarza).
Zasada z Projektu Wygryw: Nigdy, przenigdy nie umawiaj się z potencjałem kobiety. Umawiasz się z gotowym produktem. Kobiety nie są twoimi projektami deweloperskimi do odremontowania. Jeśli zaciągasz do swojego zamku osobę pogrążoną w mroku i traumach, nie oświetlisz jej – ona utopi twój zamek w swoich ciemnościach. Uciekaj przy pierwszych oznakach bycia ofiarą.