Pamiętasz z naszych materiałów słowo Orbiter? To mężczyzna, który godzi się na fikcyjną, zdeseksualizowaną “przyjaźń” z atrakcyjną kobietą, wmawiając sobie (lub jej), że nie zależy mu na seksie ani związku, kiedy w rzeczywistości skrycie o tym marzy i czeka na swój moment.
Czy istnieje czysta przyjaźń damsko-męska? Owszem, ale tylko w dwóch przypadkach:
- Obie strony absolutnie nie pociągają się fizycznie (np. różnica wieku, całkowity brak typu urody).
- Oboje jesteście szczęśliwie sparowani z innymi osobami, a wasz kontakt to czysto platoniczna wymiana opinii co 3 tygodnie przy kawie.
Jeśli jesteś wolnym, młodym facetem i kumplujesz się z atrakcyjną, wolną 22-latką, pomagając jej w przeprowadzkach, składaniu mebli z Ikei i słuchając jej narzekań na innych facetów, to właśnie dobrowolnie poddałeś się kastracji rynkowej.
Co z tego ma ona? Darmową atencję, potwierdzenie własnej Wartości (ego boost), darmowego tragarza, darmowego terapeutę i Plan C na wypadek, gdyby dobiegała 35. roku życia i potrzebowała stabilnego (ale nudnego) faceta-Zapewniacza (Beta Provider).
Co z tego masz ty? Frustrację. Tracisz czas, który powinieneś inwestować w ulepszanie siebie na siłowni albo na poznawanie nowych kobiet (Mentalność Obfitości). Widzisz, jak ona przyprowadza nowych gości (często aroganckich), a tobie serce pęka z zazdrości, której nie masz nawet prawa pokazać, bo “przecież jesteście tylko przyjaciółmi”.
Mężczyzna Alpha z Projektu Wygryw szanuje swój czas. Jeśli poznałeś świetną kobietę, ale ona zaproponowała “Zostańmy przyjaciółmi”, uśmiechasz się szeroko i mówisz: “Dzięki, ale mam już świetnych kumpli do picia piwa i gadania o autach. Mnie interesuje tylko relacja damsko-męska. Daj znać, jak zmienisz zdanie”. Wychodzisz i nie oglądasz się za siebie. To jedyna postawa, która może uratować jej resztki szacunku do ciebie.