ok. 4 min czytania

Trzy stany rozmowy i ten jeden, w którym utknąłeś

Impreza firmowa, koniec roku, wynajęta sala nad rzeką. Przy stole obok ciebie siedzi koleżanka z innego działu, którą znasz z korytarza i z jednej wspólnej narady. Przez dwie godziny jesteś w formie. Sypiesz tekstami o prezesie, o cateringu, o tym, że DJ gra to samo co na zeszłorocznej imprezie. Ona się śmieje, odbija piłkę, jest dobrze. O północy tańczy wolnego z kolegą z księgowości, z którym zamieniła dwa zdania.

Znasz to uczucie z końca takiego wieczoru. Nic się nie stało, chociaż cały wieczór coś się działo.

Trzy stany, nie jeden

Rozmowa, jak każda relacja krótkotrwała, potrafi stać w trzech różnych miejscach. Jest zabawa: żarty, przekomarzanie, nic poważnego, nikt nikogo nie ocenia, bo nie ma czego oceniać. Jest bliskość: rozmowa zwalnia, ktoś mówi coś prawdziwego o sobie, druga strona słucha bez ratowania żartem. I jest napięcie: krótkie zdanie, powiedziane wolniej, o tym, co jest tu i teraz, między wami, a nie o świecie dookoła.

Żadne z tych trzech miejsc nie jest lepsze od pozostałych. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiek w jednym z nich zamieszkuje na stałe.

Zwróć uwagę, że te trzy stany nie są etapami, przez które trzeba przejść po kolei, jak przez punkty na liście. Dobra rozmowa potrafi w ciągu dziesięciu minut odwiedzić wszystkie trzy i wrócić do pierwszego, bez żadnego planu, po prostu dlatego, że oboje podążacie za tym, co się dzieje. Zły znak nie jest wtedy, kiedy rozmowa jest akurat w jednym z tych miejsc. Zły znak jest wtedy, kiedy przez cały wieczór nie rusza się z jednego.

Facet, który zamieszkał w zabawie, jest gwiazdą każdej imprezy i wychodzi z niej sam. Ludzie się dosiadają, żeby go posłuchać, nikt nie tańczy z nim wolnego. Facet, który zamieszkał w bliskości, zna jej problemy w pracy, jej byłego i imię jej psa, a po pół roku dowiaduje się, że jest jej najlepszym przyjacielem. A facet, który zamieszkał w napięciu, ściska każde zdanie i każde spojrzenie, aż przy stole robi się duszno i ona nagle przypomina sobie o telefonie.

Żadna z tych trzech postaw nie zrobiła nic złego. Każda po prostu znalazła nogę, na której stoi najpewniej, i przestała z niej schodzić.

Zauważ, że te trzy postawy nie są sobie równe pod względem tego, jak łatwo je u siebie zobaczyć. Kryjówkę w zabawie widać z daleka, bo śmiech jest głośny i widowiskowy. Kryjówkę w bliskości widać trudniej, bo z zewnątrz wygląda na coś dobrego: uważność, empatię, umiejętność słuchania. Nikt nie powie facetowi, że słucha za dobrze. A jednak facet, który tylko słucha i nigdy nie odzywa się z czymś swoim, robi dokładnie to samo co ten od żartów, tylko cichszymi środkami. Zamienia siebie w funkcję: bezpieczną, wygodną, pozbawioną napięcia.

Dlaczego zmiana jest trudniejsza niż wybór

To, co ludzie nazywają chemią, nie mieszka w żadnym z tych trzech stanów osobno. Same żarty to kabaret. Same zwierzenia to koleżeństwo. Samo napięcie to przesłuchanie. Chemia bierze się z ruchu między nimi, z przejścia. Żart, który kończy się jednym zdaniem powiedzianym wolniej i prawdziwie. Bliskość, w którą po chwili wchodzi krótkie napięcie, a zaraz potem lekki żart, który je rozładowuje.

Twoja najmocniejsza noga to zwykle twoja kryjówka. Jeśli żartem nie da się odsłonić, trzymasz się żartu. Jeśli powagą nie da się wyjść na niepoważnego, trzymasz się powagi. To nie jest wybór świadomy. To jest odruch, tak dobrze wyćwiczony, że nie zauważasz, kiedy z niego korzystasz. I tak jak każdy odruch, działa najsilniej wtedy, kiedy najbardziej ci zależy, bo wtedy najmocniej chcesz stanąć na pewnym gruncie.

Miarą wieczoru bywa u wielu facetów to, czy szło gładko. Bez cisz, bez potknięć, bez ani jednej trudnej minuty. Tylko że gładkość jest czujnikiem twojej wygody, nie czujnikiem tego, czy coś się między wami wydarzyło. Wieczór, w którym ani razu nie było ci trudno, to najczęściej wieczór spędzony w kryjówce od pierwszej do ostatniej minuty, i właśnie dlatego bywa najbardziej zwodniczy: zostawia dobre wrażenie, a niczego nie zmienia.

Sprawdź to u siebie

Przypomnij sobie trzy ostatnie dłuższe rozmowy z kobietami, które cię interesowały. Bez oceniania, po prostu odpowiedz: ile było w nich żartu, ile powagi, ile chwil, w których powiedziałeś coś wprost o tym, co się między wami dzieje. Jeśli w tych trzech rozmowach jeden typ wygrywa wyraźnie z pozostałymi dwoma, wiesz już, na której nodze stoisz. To nie jest zarzut. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zobaczyć, zanim zacznie się ćwiczyć przejście.

Mechanizm przejścia między tymi trzema stanami, razem z tym, jak rozpoznać moment, w którym trzeba zmienić nogę, rozbieram w drugim rozdziale drugiego tomu.

✨ 80 stron • 100% za darmo • Bez ukrytych haczyków

Pierwsze 30 Dni Nowego Życia

Trzydzieści codziennych misji pełnych dobrej energii. Krok po kroku odkrywasz naturalną swobodę w rozmowie z ludźmi, zdejmujesz stres i budujesz nawyk, który zostaje na zawsze.

Chcesz otrzymywać codzienne wskazówki i dawkę motywacji?

Krótka, konkretna wiadomość o poranku z zadaniem na dany dzień. Prosto, życiowo i z uśmiechem.

Zero spamu. Twoje dane są w 100% bezpieczne. Możesz wypisać się jednym kliknięciem.