ok. 5 min czytania

Spotykasz się z dwiema i właśnie wyszło, że one się znają

Dwa spotkania jednego dnia. Oba poszły dobrze.

A potem wracasz i układa ci się w głowie coś, czego wolałbyś nie zauważyć. Jedna wspomniała imię, druga wspomniała to samo imię tydzień wcześniej. Ta sama praca. Ta sama impreza w maju.

One się znają.

I nie chodzi nawet o to, że się znają. Chodzi o to, że w sobotę się zobaczą, a ty każdej z nich powiedziałeś coś trochę innego o tym, gdzie wtedy byłeś.

Od tego momentu nie myślisz już o żadnej z nich. Myślisz o sobocie.

Ktoś to opisał tymi samymi słowami

Mam tu archiwum starego polskiego forum, ponad dziesięć tysięcy wątków, w których faceci opisywali swoje sprawy własnymi słowami. Ktoś wpadł w dokładnie to i widać po zdaniu, że liczył dni:

“wydedukowałem że są koleżankami, nie będę tu dokładnie opisywał skąd wiem ale wiem na 100%, one jeszcze tego nie wiedzą, ale kwestia czasu bo w sobotę będą się widzieć.”

Najpierw „wiem na 100%“. Potem „one jeszcze tego nie wiedzą”. W tej różnicy mieści się cała sprawa: on ma informację, której one nie mają, i przez chwilę chyba czuje przewagę.

Nie jest przewagą. Jest tylko odliczaniem.

To nie jest problem z terminarzem

Pierwsza rzecz, którą się w takiej sytuacji robi, to kombinowanie. Kogo odwołać, komu przesunąć, co powiedzieć, żeby daty się nie zazębiły.

Kurczę. Tyle kombinowania, a nic z niego nie będzie.

Bo one nie porównają terminarza. One porównają zdania. Jedno „nie mogę o osiemnastej, mam coś rodzinnego“ wypowiedziane do jednej i do drugiej tego samego dnia, i po sekundzie obie wiedzą wszystko.

Nie wpadniesz przez to, że spotykałeś się z dwiema. Wpadniesz przez ściemę.

Spotykanie się z dwiema nie jest przestępstwem

Powiem to wprost, bo w tej niszy zwykle robi się z tego albo powód do dumy, albo powód do wstydu, i jedno i drugie jest głupie.

Jeśli z żadną nie masz ustalonej wyłączności, jeśli nikt nikomu niczego nie obiecywał, to spotykanie się z dwiema osobami na etapie poznawania się jest normalne. One prawdopodobnie robią to samo. Trzecie spotkanie to nie jest związek.

Problem zaczyna się wtedy, gdy mówisz rzeczy nieprawdziwe, żeby ukryć coś, co samo w sobie było w porządku.

Nakłamałeś nie dlatego, że musiałeś. Nakłamałeś, bo w tamtej sekundzie wydawało się łatwiej.

Dlaczego tak łatwo z tego zrobić operację

Bo od tego momentu masz co robić. Masz temat na cały tydzień. Sprawdzasz ich profile, patrzysz, czy się gdzieś oznaczyły, układasz w głowie wersje na wypadek gdyby.

To wygląda jak działanie i jest odwrotnością działania. To jest ten sam mechanizm, co rozkładanie każdego spotkania na klatki zamiast pójścia na nie. Głowa dostaje zajęcie i przez to czuje się produktywnie, a na zewnątrz nie dzieje się nic.

Poza tym w tygodniu, w którym rozgrywasz sobotę, nie jesteś obecny na żadnym z tych spotkań. Siedzisz naprzeciwko człowieka i liczysz, co można przy nim powiedzieć.

Obie to zobaczą wcześniej niż ty.

Co z tym zrobić

Powiedz każdej z osobna, zanim zrobią to za ciebie.

Nie zbiorowo, nie w wiadomości do obu, nie w sobotę rano. Osobno, spokojnie, jednym zdaniem: „słuchaj, chcę ci coś powiedzieć, zanim usłyszysz od kogoś innego. Poznaję się teraz z dwiema osobami i jedną z nich jesteś ty. Wiem, że się znacie. Nie chciałem, żeby to wyszło przypadkiem.“

I tyle. Bez tłumaczenia się na trzy akapity, bez „ale ty jesteś ważniejsza“, bez pytania, czy się nie gniewa.

Potem przyznaj się do ściemy. Samo spotykanie się nie było przewinieniem.

To jest ta część, którą chce się pominąć, i jedyna, która naprawdę coś załatwia. „Powiedziałem ci, że nie mogę o osiemnastej, bo miałem coś rodzinnego. To nieprawda, byłem na spotkaniu. Głupio mi z tym.“

Reakcja bywa różna. Ale człowiek, który sam mówi, że skłamał, jest w zupełnie innym miejscu niż człowiek przyłapany w sobotę przy stole.

Nie wybieraj przy tej okazji jednej z nich.

To dwie osobne sprawy i sklejenie ich w jedną kończy się tym, że wybierasz pod presją tygodnia, a nie dlatego, że któraś ci bardziej pasuje. Po trzech spotkaniach nie masz jeszcze czego wybierać.

A jeśli któraś powie, że w takim razie odpuszcza, przyjmij to bez negocjacji.

Ma do tego prawo. To jest cena za tamto jedno zdanie w środę, nie za to, że poznajesz więcej niż jedną osobę.

Rzecz, o której warto pomyśleć później

Zastanów się, dlaczego w tamtej sekundzie łatwiej ci było zmyślić niż powiedzieć „mam wtedy inne spotkanie“.

Zwykle za tym stoi jedno założenie: że gdyby wiedziała, jak naprawdę wygląda twój tydzień, to by zrezygnowała. Że jesteś do przyjęcia tylko w wersji uproszczonej.

To samo założenie siedzi za ważeniem każdego słowa przed wysłaniem wiadomości. Prawdziwa wersja ciebie wydaje ci się za słaba, żeby ją komuś pokazać, podajesz więc wersję poprawioną, a potem zaczyna się pilnowanie szczegółów. Kto co wie, komu powiedziałeś którą wersję, czy daty się zgadzają.

Pilnowanie kosztuje więcej niż prawda. Zawsze.

Jedna rzecz na jutro

Napisz do jednej z nich to zdanie o ściemie. Dziś, nie w piątek.

Jedno zdanie, bez wstępu. Im dłużej to leży, tym mniej wygląda na przyznanie się, a bardziej na wykręcanie się w ostatniej chwili.

I zauważ, co się stanie w twojej głowie po wysłaniu. Sobota przestanie być wydarzeniem. Zrobi się z niej zwykły dzień, w którym dwie osoby porozmawiają o kimś, kto już im wszystko powiedział.

Ile razy w tym roku nakłamałeś w drobiazgu, bo prawda wydawała się o pół stopnia za trudna?

Powiedzenie jednej niewygodnej rzeczy wprost, bez owijania, to jedna z misji z darmowej książki Pierwsze 30 dni. Trzydzieści dni, jedna rzecz dziennie, każda do zrobienia w kilka minut, przy każdej wariant B na małą miejscowość. Osiemdziesiąt stron, pobierasz bez maila i bez zakładania konta.

✨ 80 stron • 100% za darmo • Bez ukrytych haczyków

Pierwsze 30 Dni Nowego Życia

Trzydzieści codziennych misji pełnych dobrej energii. Krok po kroku odkrywasz naturalną swobodę w rozmowie z ludźmi, zdejmujesz stres i budujesz nawyk, który zostaje na zawsze.

Chcesz otrzymywać codzienne wskazówki i dawkę motywacji?

Krótka, konkretna wiadomość o poranku z zadaniem na dany dzień. Prosto, życiowo i z uśmiechem.

Zero spamu. Twoje dane są w 100% bezpieczne. Możesz wypisać się jednym kliknięciem.