Samotny wilk to produkt, który ktoś ci sprzedał

Pisał ktoś na forum, lata temu: „brakuje mi czegoś takiego, jak to nazwać …“
Zdanie urywa się w połowie, i to jest najciekawsza jego część. Ten facet miał rację co do jednego: czegoś mu brakowało. Tylko szukał tego w złym miejscu, bo cała branża, do której trafił, uczyła go, że brakujący element leży w nim samym. Lepsza technika, więcej pewności siebie, odważniejsze podejście. A brakująca rzecz od początku stała obok niego, nie w nim, i nikt jej nie potrafił nazwać, bo nikt jej nie sprzedawał.
Dlaczego akurat samotność
Zastanawiałeś się kiedyś, czemu prawie każdy poradnik z ostatnich dwudziestu lat uczy cię działać w pojedynkę? Nie dlatego, że pojedynczo działa się lepiej. Dlatego, że pojedynczo lepiej się sprzedaje.
Popatrz na to jak na produkt, bo to nim jest. Kurs dla samotnego faceta kupujesz sam, oglądasz sam, ćwiczysz sam, a porażki przerabiasz sam, po cichu, tak żeby nikt nie widział. Nic nie trzeba organizować, nikt nie odpowiada za to, czy w twoim życiu jest ktoś, z kim mógłbyś gdzieś wyjść. A jak coś nie działa, wiadomo od razu, gdzie leży wina: za mało ćwiczyłeś, za słabo się starałeś, dokup następny moduł. Twoja samotność w tym układzie nie jest problemem do rozwiązania. Jest warunkiem, żeby sprzedaż się kręciła dalej.
Do tego dochodzi rzecz, która dotyczy akurat ciebie, bo mieszkasz w Polsce, nie w wielkim mieście za oceanem, gdzie każdy jest znikąd i obcy człowiek nie budzi żadnej podejrzliwości. Tutaj ludzie żyją w sieciach. Znajomi znajomych, praca, rodzina, jedna wspólna sekcja sportowa na całą dzielnicę. Obcy facet bez żadnego kontekstu budzi tu czujność z automatu, a ten sam facet przyprowadzony przez kogoś dostaje kredyt zaufania, zanim zdąży się odezwać. To nie jest twoja wina ani twoja słabość. To jest po prostu sposób, w jaki działa to społeczeństwo, i możesz z nim walczyć albo go wykorzystać.
Trzeci powód, który boli najbardziej
Jest jeszcze jeden mechanizm, cichszy od pieniędzy sprzedawcy i cichszy od struktury społecznej, i dotyczy wprost ciebie. Samotny wilk to wygodna tożsamość dla kogoś, kto się wstydzi. Skoro robisz to sam, nikomu nie musisz mówić, że w ogóle nad tym pracujesz. Nie musisz się przyznawać, że masz z tym problem, że czytasz w nocy poradniki, że ćwiczysz zaczepianie ludzi w głowie, zanim spróbujesz na żywo. Samotność chroni cię przed jednym konkretnym wstydem, tym najgorszym, że ktoś dowie się, że próbujesz.
Tylko że ta ochrona ma cenę, i to wysoką. Ludzie poznają się głównie przez ludzi. Zapytaj przy najbliższej okazji parę osób, jak się poznali, i policz, ile razy padnie: przez znajomych, w pracy, na czyimś weselu. Rzadko kiedy usłyszysz, że ktoś zagadał kogoś obcego na ulicy, a jak usłyszysz, to cały stół potraktuje tę historię jak egzotyczną ciekawostkę, bo faktycznie jest egzotyczna. Zagadywanie obcych w pojedynkę to najzimniejsza możliwa droga, bo zawsze zaczynasz z pustym kontem: ona nie wie o tobie nic i ma na decyzję dosłownie kilka sekund. Ktoś, kto cię przedstawia, robi za ciebie robotę, której sam sobie nigdy nie zrobisz, bo powiedziane o sobie zawsze brzmi podejrzanie, a to samo powiedziane przez kogoś innego jest dowodem, którego nie da się podrobić.
Sprawdź to u siebie
Pomyśl o ostatnim spotkaniu towarzyskim, na którym byłeś, wesele, impreza, cokolwiek. Gdybyś wyszedł po godzinie, nikomu nie mówiąc, ile osób by to zauważyło jeszcze tego samego wieczoru? Jedna? Żadna? To nie jest pytanie o twoją wartość. To jest pomiar tego, ile masz obecnie ludzi, którzy poręczyliby za ciebie, gdyby trzeba było.
Jeśli wynik jest niski, to nie znaczy, że coś jest z tobą nie tak. Znaczy, że kupiłeś kiedyś produkt, który miał cię trzymać samego, i że najwyższy czas przestać go używać.
Zrób jeszcze jedną rzecz, dużo prostszą niż wychodzenie z domu. Otwórz kontakty w telefonie i przewiń w dół. Zatrzymaj się przy pierwszej osobie, z którą kiedyś było ci naprawdę dobrze, a kontakt urwał się bez żadnej kłótni, po prostu z zaniedbania. Nie musisz jeszcze pisać. Wystarczy, że zobaczysz, ile takich nazwisk masz na liście, zanim pomyślisz, że jesteś zupełnie sam.
Jak zbudować to od zera, kiedy stare znajomości się rozjechały, i dlaczego to trwa dłużej niż tydzień, jest w piątym rozdziale książki.
✨ 80 stron • 100% za darmo • Bez ukrytych haczyków
Pierwsze 30 Dni Nowego Życia
Trzydzieści codziennych misji pełnych dobrej energii. Krok po kroku odkrywasz naturalną swobodę w rozmowie z ludźmi, zdejmujesz stres i budujesz nawyk, który zostaje na zawsze.
Chcesz otrzymywać codzienne wskazówki i dawkę motywacji?
Krótka, konkretna wiadomość o poranku z zadaniem na dany dzień. Prosto, życiowo i z uśmiechem.
Zero spamu. Twoje dane są w 100% bezpieczne. Możesz wypisać się jednym kliknięciem.