Kiedyś ją olałeś, a teraz nie umiesz przestać o niej myśleć
Czwartek wieczorem, bar, siedzicie w czwórkę.
Twój kumpel, jego dziewczyna i ona. Opowiada coś, śmieje się, a w pewnym momencie patrzy na ciebie o pół sekundy za długo.
Znasz ją od dawna. Dwa i pół roku temu coś do ciebie miała. Widziałeś to. Wszyscy widzieli. Ale ty miałeś wtedy głowę zajętą inną i zbywałeś ją tak długo, aż przestała próbować.
Potem był chłopak. Ponad dwa lata związku. Jej imię przewijało się czasem w rozmowach i nic w tobie nie robiło.
Aż do teraz. Teraz jest wolna. Jej przyjaciółka powtórzyła ci, że mówi o tobie miłe rzeczy. I nagle myślisz o niej w drodze do pracy, przy obiedzie i przed snem.
Wracasz z tego baru i układasz plan. Jakby dwa i pół roku dało się cofnąć jednym dobrym wieczorem.
Ktoś opisał to lata temu
Mam tu archiwum starego polskiego forum, ponad dziesięć tysięcy wątków. W jednym z nich facet streszcza taką historię w dwóch linijkach:
“HB coś do mnie chciała, ja jednak zauroczony wtedy byłem w innej i ją olałem… a ona sobie znalazła kolesia z którym była 2,5 roku…”
HB to skrót z tamtego forum, tak oznaczano tam kobiety. Sam ten skrót mówi więcej o tamtym miejscu niż o niej. Zostaw go i spójrz na środek zdania.
“Ją olałem… a ona sobie znalazła kolesia.” Między jednym a drugim stoi wielokropek. W tym wielokropku zmieściło się jej dwa i pół roku życia. Związek, codzienność, pewnie jakieś plany, na końcu rozstanie. Dla niego to pauza między słowami. Dla niej to była cała epoka.
Dalej pisze tak:
“wiem że się jej podobam bardzo, przychodzi do swojej przyjaciółki i mówi jaki ja to przystojny nie jestem…”
I już. Na jednym zdaniu z drugiej ręki buduje cały plan powrotu.
Zwróć uwagę, czego w tej historii nie ma. Ani jednego słowa o niej. Jaka jest, co lubi, jak się z nią rozmawia, co się w niej zmieniło przez te lata. Jest tylko: chciała mnie, olałem, znowu mnie chce. Ona występuje w tym wątku wyłącznie jako lustro, w którym on chce się jeszcze raz przejrzeć.
Sprawdź, co dokładnie wróciło
Ona się nie zmieniła przez jeden wieczór w barze. Zmieniła się jedna rzecz: dowiedziałeś się, że wciąż jej się podobasz.
To właśnie ciągnie najmocniej. Być może nie ona sama, ale informacja, że jesteś chciany. Bez ryzyka, bez pracy, bez wystawiania się na odmowę. Gotowe zainteresowanie do odebrania, jak paczka z paczkomatu.
Dwa i pół roku temu miałeś coś rzadkiego: kogoś, komu nie musiałeś niczego udowadniać. Oddałeś to bez zastanowienia, bo patrzyłeś w inną stronę. Wiesz, jak smakuje przepuszczony moment, nosi się go potem latami. Więc kiedy życie podsuwa coś, co wygląda jak druga szansa na tamten moment, głowa krzyczy: drugi raz nie przepuść.
Tylko że to nie jest tamten moment. Tamta dziewczyna, która patrzyła na ciebie z nadzieją, nie miała z tobą żadnej historii poza sympatią. Ta kobieta ma za sobą długi związek, rozstanie i pamięć o tym, jak ją potraktowałeś. Powtórki nie będzie. To nowa rozgrywka z kimś, kogo znasz słabiej, niż ci się wydaje.
Zadaj sobie jedno pytanie kontrolne. Gdyby nadal była z tamtym chłopakiem, myślałbyś o niej dzisiaj? Jeśli nie, to nie ona wróciła. Wróciła okazja.
To rozróżnienie brzmi drobno, ale rozstrzyga wszystko. Z okazją nie buduje się niczego. Okazję się wykorzystuje i po trzech miesiącach zostaje dwoje ludzi, którzy nie mają o czym rozmawiać. Z człowiekiem można coś zbudować, tylko najpierw trzeba by go znać. A ty znasz wersję sprzed dwóch i pół roku.
Jedno zdanie od przyjaciółki to nie jest zaproszenie
Cały twój plan stoi, wiesz na czym? Na zdaniu powtórzonym przez osobę trzecią. Ona coś powiedziała przyjaciółce, przyjaciółka powiedziała tobie. Z jednego zdania zbudowałeś całą przyszłość, z mieszkaniem i wakacjami włącznie.
“Podobasz mi się” i “chcę do tego wracać” to dwie różne rzeczy. Facet z forum sam to zresztą przeczuwał. W tytule wątku napisał: podobam się jej, ale “zdanie ma zle o mnie”.
To się nie wyklucza. Można kogoś uważać za przystojnego i jednocześnie pamiętać, że kiedyś pokazał ci, że jesteś opcją do pominięcia. Uroda otwiera rozmowę. Tamta pamięć siedzi dalej i odezwie się przy pierwszym zgrzycie, bo ma dowód: raz już tak zrobiłeś. Nie musisz się z tym licytować ani tego wymazywać. Wystarczy, że o tym wiesz i nie udajesz przed sobą, że tego nie było.
I tu jest ta niewygodna część. Jeśli wrócisz, nie wracasz jako nowy człowiek z czystą kartą. Wracasz jako ten, który olał. To cię nie dyskwalifikuje. Ale znaczy, że nie masz nic do odebrania. Możesz najwyżej zbudować coś od zera, wolniej i uważniej niż za pierwszym razem.
Czyli bez wielkiej rozmowy o przeszłości na dzień dobry. Bez tłumaczenia, co czułeś dwa i pół roku temu. Zwykłe zaproszenie, zwykła rozmowa, zero zakładania, że coś ci się z tamtych czasów należy.
Jedna rzecz na jutro
Weź kartkę i dokończ jedno zdanie: “Chcę od niej…”.
Jedna zasada. W zdaniu nie może paść “wtedy”, “kiedyś”, “znowu” ani “z powrotem”. Ma dotyczyć wyłącznie teraźniejszości.
Jeśli umiesz je dokończyć konkretem, na przykład “chcę się z nią umówić w przyszłym tygodniu i zobaczyć, kim jest teraz”, to dobrze. Masz powód, żeby napisać. Napisz jak do kogoś, kogo poznajesz, nie jak do kogoś, kogo odzyskujesz.
Jeśli każda wersja zjeżdża w przeszłość, w naprawianie, w udowadnianie, że tamto się nie liczyło, to też masz odpowiedź. Nie chodzi o nią. Chodzi o tamtego siebie, który mógł, a nie wziął. A tego nie załatwi żadna kobieta, bo tamten moment nie jest do odzyskania. Jest tylko do zaakceptowania.
Gdybyś poznał ją dzisiaj, bez tamtej historii, zatrzymałaby cię na dłużej niż pięć minut?
Dokończenie zdania “Chcę od niej…” bez słowa o przeszłości to jedna z misji z darmowej książki Pierwsze 30 dni. Trzydzieści dni, jedna rzecz dziennie, każda do zrobienia w kilka minut, przy każdej wariant B na małą miejscowość. Osiemdziesiąt stron, pobierasz bez maila i bez zakładania konta.
✨ 80 stron • 100% za darmo • Bez ukrytych haczyków
Pierwsze 30 Dni Nowego Życia
Trzydzieści codziennych misji pełnych dobrej energii. Krok po kroku odkrywasz naturalną swobodę w rozmowie z ludźmi, zdejmujesz stres i budujesz nawyk, który zostaje na zawsze.
Chcesz otrzymywać codzienne wskazówki i dawkę motywacji?
Krótka, konkretna wiadomość o poranku z zadaniem na dany dzień. Prosto, życiowo i z uśmiechem.
Zero spamu. Twoje dane są w 100% bezpieczne. Możesz wypisać się jednym kliknięciem.