Jesteś w związku i dalej czujesz się sam
Jedenaście miesięcy.
Z zewnątrz wszystko gra. Jesteście parą, ludzie was tak widzą, płacicie za siebie raz ona raz ty, nie kłócicie się o głupoty.
A ty liczysz.
Liczysz, ile razy w tym miesiącu ona podeszła pierwsza. Ile razy sama cię przytuliła, bez powodu, po prostu przechodząc obok. Ile razy powiedziała coś o tym, co czuje.
I te liczby są tak małe, że wstyd ci je nawet policzyć.
Przy jej rodzicach nie weźmie cię za rękę. Przy twoich też nie. Zapytałeś, czy się do ciebie wprowadzi, usłyszałeś, że jeszcze nie jest gotowa. Czy zostanie na noc, że krępuje się twoich współlokatorów.
Wszystko, co dzieje się między wami, zaczyna się od ciebie.
Wracasz z wieczoru z nią i czujesz się dokładnie tak, jak czułeś się przed nią.
Ktoś napisał to bez ozdobników
Mam tu archiwum starego polskiego forum, ponad dziesięć tysięcy wątków. W jednym z nich facet opisuje to jednym akapitem i nie owija:
“Mam kobiete,jestesmy razem 11 miesiecy.Jednak drazni mnie pewna kwestia : ona ma problemy z okazywaniem uczuc.Na wszystko slysze odpowiedz NIE.”
I zaraz potem lista, która jest właściwie całym problemem:
“Pytam.sie czy zamieszka,nie bo nie jest jeszcze gotowa, czy bedzie spac u mnie,nie bo sie krepuje moich wspollokatorow. W obecnosci moich czy jej rodzicow nie pocaluje,nie potrzyma za reke bo sie wstydzi i krepuje.”
A na końcu zdanie, w którym nie ma już pretensji, tylko zmęczenie:
“Brakuje mi tego,zeby sama z siebie podeszla przytulia,pocalowala,zainicjowala seks. powiedziala co do mnie czuje…”
On prosi o prostą rzecz. Nie o więcej seksu, deklaracje czy mieszkanie razem. Chce, żeby raz podeszła sama.
To nie jest to samo, co brak uczuć
Z wnętrza tej sytuacji łatwo zsunąć się do wniosku, że ona nic nie czuje. Zwykle to nieprawda.
Ludzie różnią się tym, jak okazują. Niektórzy mówią wprost i dotykają bez zastanowienia. Inni pokazują to zupełnie inaczej: pamiętają, co lubisz, robią rzeczy, o które nie prosiłeś, są, kiedy trzeba. Ich uczucie jest tak samo prawdziwe, tylko wyraża się w innym języku.
Do tego dochodzi wstyd przy ludziach, który u wielu osób nie ma nic wspólnego z partnerem. Ktoś, kto wyrósł w domu, gdzie nikt się nie przytulał, nie weźmie cię za rękę przy swojej matce, choćby cię kochał najbardziej na świecie. To nie jest ocena ciebie.
Zapytaj siebie uczciwie: czy naprawdę nie ma czułości, czy jest, tylko w formie, której nie zauważasz, bo czekasz na inną?
Jeśli robi ci herbatę, kiedy siedzisz nad czymś do późna, pisze rano bez powodu albo pamięta o rzeczach, o których wspomniałeś raz, to jest okazywanie uczuć. Nie ta forma, której chcesz, ale nie zero.
Kiedy to jest realny problem
Wtedy, kiedy sprawdzisz to i odpowiedź nadal brzmi: naprawdę nie ma nic.
Albo, i to jest ważniejsze kryterium: kiedy przez jedenaście miesięcy nie było o tym ani jednej rozmowy.
Bo zauważ, co się dzieje w tym wątku i pewnie u ciebie też. On to policzył, przeanalizował i napisał o tym obcym ludziom na forum. Nie ma tam ani zdania o tym, że powiedział jej, jak się z tym czuje.
I to jest prawdziwy problem, nie jej powściągliwość. Możesz przez rok czekać na to, żeby ktoś sam z siebie odgadł, czego ci brakuje. Ludzie tego nie odgadują. Ona najprawdopodobniej uważa, że jest między wami dobrze, bo nikt jej nie powiedział, że nie jest.
Dlaczego nie powiedziałeś
Bo boisz się, że to zabrzmi jak wyrzut. Że będzie się tłumaczyć. Że usłyszysz, że taka po prostu jest, i wtedy zostaniesz z tym samym, tylko już bez nadziei.
Jest jeszcze drugi powód, mniej oczywisty. Prośba o czułość odsłania cię bardziej niż prośba o cokolwiek innego. Powiedzieć „chciałbym, żebyś czasem sama do mnie podeszła“ to jest przyznanie, że ci tego brakuje, czyli że ci na tym zależy, czyli że jesteś w słabszej pozycji.
Więc zamiast tego liczysz. Przez jedenaście miesięcy.
To jest ten sam mechanizm, który każe nie mówić nikomu o rzeczach, z którymi jest ci ciężko. Milczenie wygląda na bezpieczne i jest jedyną rzeczą, która gwarantuje, że nic się nie zmieni.
Jak o tym powiedzieć, żeby to nie był wyrzut
Nie zaczynaj od listy. Lista brzmi jak akt oskarżenia i tak zostanie odebrana.
Nie mów „ty nigdy“. Powiedz, czego ty chcesz.
„Słuchaj, chciałbym ci coś powiedzieć i to nie jest pretensja. Brakuje mi tego, żebyś czasem sama do mnie podeszła i mnie przytuliła. Nie chodzi mi o nic wielkiego, po prostu tego mi brakuje.“
Jedno zdanie o jednej rzeczy. Nie o mieszkaniu, nie o rodzicach, nie o wszystkich pozycjach z listy naraz. Jedna, najprostsza, ta, o którą i tak chodzi najbardziej.
I potem posłuchaj, co odpowie, zamiast czekać na swoją kolej. Może się okazać, że ona ma swoją wersję tej rozmowy, o której nie masz pojęcia.
Rzecz, którą trzeba powiedzieć wprost
Jeżeli powiesz to raz, spokojnie i wprost, i przez następne miesiące nadal nic się nie zmieni, to trzeba przyjąć do wiadomości, że tak to będzie wyglądało.
I wtedy jest realny wybór: albo to ci wystarcza, albo nie. Oba są w porządku. Nie ma obowiązku zostawania w związku, w którym czujesz się sam, i nie ma obowiązku odchodzenia od kogoś, kto kocha inaczej, niż byś chciał.
Czego nie ma, to trzeciej opcji, w której zostajesz, milczysz i czekasz, aż samo się zmieni. To jest ta, w której siedzisz teraz od jedenastu miesięcy.
Jedna rzecz na jutro
Powiedz jedno zdanie o jednej rzeczy, której ci brakuje.
Nie w czasie kłótni. Nie wieczorem, kiedy jesteś zmęczony. W zwykłym momencie, przy herbacie, kiedy nic się nie dzieje.
Jedno zdanie, jedna rzecz, bez listy i bez „ty nigdy“.
To potrwa dziesięć sekund i będzie najtrudniejsza rzecz, jaką zrobisz w tym tygodniu, bo przez jedenaście miesięcy trenowałeś dokładnie odwrotny odruch.
I zauważ jeszcze jedno na koniec, bo to jest tu sedno. Poczucie, że jesteś sam, nie bierze się z tego, że ktoś cię nie przytulił. Bierze się z tego, że nosisz w sobie coś, o czym nie powiedziałeś nikomu, łącznie z osobą, która śpi obok. To jest ta sama samotność co przed związkiem i związek sam z siebie jej nie leczy.
Ile miesięcy liczysz już coś, o czym nie powiedziałeś ani słowa?
Powiedzenie jednego zdania o tym, czego ci brakuje, to jedna z misji z darmowej książki Pierwsze 30 dni. Trzydzieści dni, jedna rzecz dziennie, każda do zrobienia w kilka minut, przy każdej wariant B na małą miejscowość. Osiemdziesiąt stron, pobierasz bez maila i bez zakładania konta.
✨ 80 stron • 100% za darmo • Bez ukrytych haczyków
Pierwsze 30 Dni Nowego Życia
Trzydzieści codziennych misji pełnych dobrej energii. Krok po kroku odkrywasz naturalną swobodę w rozmowie z ludźmi, zdejmujesz stres i budujesz nawyk, który zostaje na zawsze.
Chcesz otrzymywać codzienne wskazówki i dawkę motywacji?
Krótka, konkretna wiadomość o poranku z zadaniem na dany dzień. Prosto, życiowo i z uśmiechem.
Zero spamu. Twoje dane są w 100% bezpieczne. Możesz wypisać się jednym kliknięciem.