Dlaczego gotowy tekst nie zadziała na dorosłą kobietę

Pisał ktoś na forum, lata temu: „Czytałem i zazwyczaj faceci stosują technikę „ręka na ch***”, ale boje się wyjść przy niej na jakiegoś napaleńca któremu jedno w głowie.”
Zwróć uwagę, co się tu dzieje. Facet czyta o metodzie, uczy się jej i jednocześnie się jej boi, bo przeczuwa, że wyjdzie sztucznie. Ma rację. Tylko zły wniosek z tego wyciąga: myśli, że problemem jest jego wykonanie. Problemem jest sam pomysł, że istnieje coś takiego jak technika, którą można wyjąć z internetu i użyć na żywym człowieku.
Ona to już słyszała
Gotowy tekst ma jedną wadę wpisaną w samą swoją naturę. Żeby trafić na listę sprawdzonych zagrywek, musiał być użyty wcześniej, przez kogoś innego, wielokrotnie. A skoro był używany, to był słyszany. Dorosła kobieta, po kilkunastu latach rozmów z różnymi facetami, ma za sobą dziesiątki wieczorów, w które ktoś już próbował na niej dokładnie tego samego zdania. Nie musi nawet pamiętać, skąd je zna. Wystarczy, że coś jej się zgadza za gładko, że pada w idealnym rytmie, o pół tonu za równo.
Jest jeszcze druga rzecz, mniej oczywista. Facet, który nosi w kieszeni przygotowane zdanie, czeka na moment, żeby je wstawić. A czekanie na wejście zabiera uwagę, którą powinien mieć na słuchanie. Odpowiada nie na to, co ona właśnie powiedziała, tylko na rozmowę, którą sobie wyobraził wieczorem wcześniej. Dlatego gotowe teksty prawie zawsze wychodzą odrobinę obok tematu. Nie dlatego, że są głupie. Dlatego, że przyszły z zewnątrz, a nie z tego, co się właśnie dzieje przy stole.
Wyobraź sobie kogoś, kto uczy się języka wyłącznie z rozmówek turystycznych. Umie poprosić o kawę, umie zapytać o drogę na dworzec, wszystko brzmi poprawnie, bo ćwiczył to przed lustrem. Tylko że rozmówki kończą się w momencie, w którym pada odpowiedź, której nie przewidział. Sprzedawczyni pyta, czy chce mleko czy bez, a on stoi z otwartymi ustami, bo tego zdania nie było w podręczniku. Z gotowym tekstem na kobietę jest identycznie. Pierwsze zdanie można wykuć. Odpowiedzi już nikt ci nie napisze, a to w niej dzieje się cała rozmowa.
Jest coś jeszcze, co warto zauważyć w samym pomyśle listy sprawdzonych tekstów. Zakłada ona, że flirt to zestaw właściwych zdań, które wystarczy poznać, żeby zadziałały niezależnie od okoliczności. Tak nie działa żaden żywy język, a rozmowa jest żywym językiem bardziej niż cokolwiek innego. Dwoje ludzi przy stole tworzy w danej chwili coś, czego nie było wcześniej i czego nie będzie już nigdy dokładnie tak samo. Zdanie wyjęte z cudzej rozmowy sprzed lat i wstawione tutaj jest jak cytat bez kontekstu: brzmi znajomo, ale nie pasuje do niczego, co się właśnie dzieje.
Nadawcę słychać
Jest jeszcze trzecia rzecz, największa ze wszystkich: ona nie odbiera samych słów. Odbiera całość, tempo, ton, to, czy twoje ręce leżą spokojnie na stole. Zdanie wygłoszone przez spiętego faceta brzmi jak zdanie wygłoszone przez spiętego faceta, niezależnie od tego, jak dobre było na papierze. I odwrotnie: rzecz obiektywnie głupsza, powiedziana swobodnie i we właściwym miejscu, może zadziałać lepiej niż najlepszy cytat z listy.
Zanim pomyślisz, że ciebie to nie dotyczy, bo żadnych gotowców z internetu nie nosisz, sprawdź jedną rzecz. Masz swoją historię, którą opowiadasz tak samo za każdym razem, z tą samą pauzą w tym samym miejscu i tą samą puentą wypracowaną przez dwadzieścia powtórzeń. To też są rozmówki, tylko własnej produkcji. Poznasz je po dwóch znakach: mówisz je identycznie za każdym razem i w trakcie mówienia nie ciekawi cię, jak zareaguje druga osoba, bo już wiesz, co powiesz zaraz potem.
I nie chodzi o to, żeby przestać opowiadać dobre historie. Chodzi o to, żeby zauważyć różnicę między materiałem, który ożywia się od tego, co się właśnie dzieje przy stole, a materiałem, który leci na autopilocie niezależnie od tego, kto siedzi naprzeciwko. Ten drugi rodzaj nie jest zły dlatego, że jest powtarzalny. Jest zły dlatego, że w trakcie jego opowiadania jesteś nieobecny, a nieobecność słychać dokładnie tak samo jak recytację cudzego zdania.
Sprawdź to u siebie
Wypisz z pamięci trzy zdania, historie albo żarty, których używasz najczęściej w nowych sytuacjach z kobietami. Nie musisz ich wyrzucać. Zapytaj tylko: czy ostatnim razem, kiedy tego użyłeś, słuchałeś, jak ona zareaguje, czy już wiedziałeś, co powiesz za chwilę, zanim skończyła się jej odpowiedź. Jeśli już wiedziałeś, to nie była rozmowa. To był występ, tyle że publiczność się zmieniała, a scenariusz nie.
Skąd wziąć materiał, który nie jest ani gotowym tekstem, ani pustką, rozbieram w trzecim rozdziale drugiego tomu.
✨ 80 stron • 100% za darmo • Bez ukrytych haczyków
Pierwsze 30 Dni Nowego Życia
Trzydzieści codziennych misji pełnych dobrej energii. Krok po kroku odkrywasz naturalną swobodę w rozmowie z ludźmi, zdejmujesz stres i budujesz nawyk, który zostaje na zawsze.
Chcesz otrzymywać codzienne wskazówki i dawkę motywacji?
Krótka, konkretna wiadomość o poranku z zadaniem na dany dzień. Prosto, życiowo i z uśmiechem.
Zero spamu. Twoje dane są w 100% bezpieczne. Możesz wypisać się jednym kliknięciem.