ok. 4 min czytania

Cztery spotkania i nie zrobiłeś nic, a teraz chcesz to odkręcić

Widzieliście się cztery razy.

Za każdym razem było dobrze. Gadaliście po kilka godzin, śmiała się, sama proponowała następny termin. Wracałeś do domu w dobrym nastroju i mówiłeś sobie, że idzie w dobrą stronę.

I za każdym razem nie zrobiłeś nic.

Nie wziąłeś jej za rękę. Nie powiedziałeś, że ci się podoba. Nie było momentu, w którym cokolwiek między wami zmieniłoby charakter. Cztery spotkania rozmowy dwóch znajomych.

Przy czwartym spróbowałeś ją pocałować.

Odsunęła się i powiedziała, że woli, żebyście zostali przyjaciółmi.

I teraz siedzisz z tym i próbujesz zrozumieć, w którym miejscu to poszło źle, skoro było tak dobrze.

Ktoś napisał to zdanie dwa razy

Mam tu archiwum starego polskiego forum, ponad dziesięć tysięcy wątków. W jednym z nich facet opisuje dokładnie tę historię i sam, nie zauważając tego, powtarza jedno zdanie:

“Wiec przez ten czas jak sie z nia spotykalem nie robilem z nia zupelnie nic. Nie zwracalem uwagi na miekkie pilki z jej strony ani na nic innego. Spotkalem sie z nia 4 razy i przez te spotkania rozmawialismy jak dobzi znajomi. Nie zrobilem nic.”

Cztery zdania i dwa razy „nie zrobiłem nic“.

A na końcu wątku pyta, czy da się ją jeszcze jakoś odzyskać.

On szuka rozwiązania w tym, co zrobić teraz. Szuka go w tym, co zrobić teraz. Cała odpowiedź leży w zdaniu, które sam napisał dwa razy i przeszedł nad nim do porządku.

Co się stało przez te cztery spotkania

Nic i to jest właśnie to, co się stało.

Ludzie, którzy spotykają się cztery razy i rozmawiają jak dobrzy znajomi, po czterech razach są dobrymi znajomymi. Nie dlatego, że ktoś tak postanowił. Dlatego, że tak wyglądało to, co robili.

Ona nie zaszufladkowała cię przy pierwszym spotkaniu. Ona po prostu odczytała cztery spotkania takimi, jakie były.

I dlatego ten pocałunek nie był kolejnym krokiem. Był pierwszym krokiem, tylko od razu bardzo dużym, po miesiącu, w którym nie było żadnego małego.

Wyobraź to sobie z jej strony. Przez cztery spotkania nie zdarzyło się nic, co by sugerowało, że to jest randka. Ustawiła to sobie w głowie jako znajomość, bo dokładnie tak wyglądało. A potem nagle, bez żadnego ostrzeżenia, sytuacja zmienia charakter.

To nie jest odmowa ciebie. To jest odmowa czegoś, co przyszło znikąd.

Dlaczego nie zrobiłeś nic przez cztery spotkania

Bo to było wygodne i miało dobre uzasadnienie.

Powtarzałeś sobie, że jeszcze nie ten moment. Że nie chcesz zepsuć czegoś, co ładnie idzie. Że lepiej poczekać, aż będzie pewniej.

Prawda jest prostsza i mniej przyjemna. Dopóki nic nie robisz, nic nie może się nie udać. Cztery spotkania bez ruchu to cztery wieczory, w których było fajnie i nie było ryzyka. Każdy z nich z osobna był dobrym wieczorem.

A rachunek przyszedł na końcu, cały naraz.

To jest ten sam mechanizm, przez który stoisz obok kogoś i przepuszczasz moment za momentem. Nie ma jednego wielkiego tchórzostwa, jest czterdzieści małych odłożeń, z których każde brzmi rozsądnie.

Rzecz, którą trzeba powiedzieć wprost

Czekanie na pewność jest najdroższą rzeczą, jaką można w tej sytuacji zrobić, bo płacisz za nią miesiącem i całą znajomością naraz.

Gdybyś na pierwszym spotkaniu powiedział, że ci się podoba, i usłyszał, że nie, kosztowałoby cię to jeden wieczór. Wróciłbyś do domu z niesmakiem i za tydzień miałbyś to za sobą.

Czekałeś, żeby uniknąć tego jednego wieczoru, i zapłaciłeś cztery.

Ale jest też druga strona. Ona przez ten miesiąc też coś traciła. Jeśli dawała sygnały, na które nie reagowałeś, to przez cztery spotkania dostawała informację, że jej nie chcesz. Ludzie z tego wyciągają wnioski, bo nikt nie będzie w nieskończoność wysyłał sygnałów w próżnię.

Czy da się to jeszcze odkręcić

Uczciwa odpowiedź: czasem tak, ale nie żadnym pojedynczym ruchem i nie rozmową.

Nie ma zdania, które przestawi cztery spotkania.

Jedyne, co realnie zmienia takie sytuacje, to zmiana tego, jak wyglądają wasze kontakty od teraz. Przestajesz być zawsze dostępny. Przestajesz być tym, kto zawsze proponuje. Zaczynasz mówić o sobie zamiast tylko pytać. Robisz to bez ogłaszania i bez obrażania się.

Czasem coś się przesuwa. Częściej nie i wtedy trzeba to przyjąć.

Prawdziwa nauka z tej historii nie dotyczy jednak jej. Dotyczy następnej osoby i tam jest do wygrania znacznie więcej.

Jedna rzecz na jutro

Na najbliższym spotkaniu z kimś, kto ci się podoba, zrób jedną małą rzecz w ciągu pierwszej godziny.

Nie pocałunek. Nie wyznanie. Jedna mała rzecz, która ustawia charakter spotkania:

  • powiedz, że dobrze wygląda, raz, normalnym tonem, bez robienia z tego wydarzenia
  • dotknij ramienia, kiedy coś mówisz
  • powiedz wprost „fajnie, że wyszłaś, chciałem się z tobą zobaczyć“

Każda z tych rzeczy trwa dwie sekundy i każda robi to samo: mówi, czym jest to spotkanie. Od tej chwili nikt nie musi się domyślać, a ty nie budujesz długu, który trzeba będzie spłacić jednym wielkim ruchem za miesiąc.

To nie jest odwaga. To jest po prostu wcześniej.

Popatrz jeszcze na ryzyko. Jak zareaguje chłodno, dowiadujesz się tego pierwszego wieczoru, a nie po czterech. Odmowa, która przychodzi wcześnie, kosztuje jeden wieczór i się kończy. Ta, która przychodzi po miesiącu, zabiera miesiąc.

Ile razy w tym roku czekałeś na lepszy moment i doczekałeś się rozmowy o przyjaźni?

Ta jedna mała rzecz w pierwszej godzinie jest jedną z misji z darmowej książki Pierwsze 30 dni. Trzydzieści dni, jedna rzecz dziennie, żadna nie wymaga odwagi na zapas, przy każdej wariant B na małą miejscowość. Osiemdziesiąt stron, pobierasz bez maila i bez zakładania konta.

✨ 80 stron • 100% za darmo • Bez ukrytych haczyków

Pierwsze 30 Dni Nowego Życia

Trzydzieści codziennych misji pełnych dobrej energii. Krok po kroku odkrywasz naturalną swobodę w rozmowie z ludźmi, zdejmujesz stres i budujesz nawyk, który zostaje na zawsze.

Chcesz otrzymywać codzienne wskazówki i dawkę motywacji?

Krótka, konkretna wiadomość o poranku z zadaniem na dany dzień. Prosto, życiowo i z uśmiechem.

Zero spamu. Twoje dane są w 100% bezpieczne. Możesz wypisać się jednym kliknięciem.