Friendzone to najbardziej żenujące zjawisko w męskim ekosystemie, zaraz obok skarpetek do sandałów i używania słowa “pieniążki”. Spędziłem w strefie przyjaciela bite trzy lata swojego życia, zarywając noce, tracąc nerwy i oszukując samego siebie każdego dnia.
Oto najgorsze kłamstwo, jakie wmawiają sobie kolesie tkwiący we Friendzone: “Ona mnie wykorzystuje. Bawi się moimi uczuciami. Jestem dla niej taki dobry, a ona idzie do łóżka z tamtym dupkiem”.
Litości. Nikt cię nie wykorzystywał. Sam ustawiłeś się w rzędzie posłusznych piesków.
W moim przypadku wyglądało to tak: poznaliśmy się na studiach. Podobała mi się od pierwszej sekundy, ale zamiast podejść i powiedzieć: “Cześć, pociągasz mnie, chodźmy na kawę”, wolałem zastosować strategię Węża W Trawie. Udawałem przyjaciela. Pytałem, co na wykładach. Słuchałem jej problemów. Z czasem awansowałem do rangi “tego wspaniałego, platonicznego powiernika”. Jeździłem o 2 w nocy naprawiać jej zlew i słuchałem przez łzy, jak opowiada, że jej najnowszy fagas (z którym przespała się na drugiej randce) przestał odpisywać na SMS-y. A ja, ze łzami wściekłości połykanymi w gardle, podawałem jej chusteczki i myślałem: “Zobacz, jaki jestem wspaniały, zrozum w końcu, że to ja jestem miłością twojego życia!”.
Nigdy nie zrozumiała. A wiesz dlaczego? Ponieważ kłamałem w żywe oczy. Udawałem kogoś, kto nie oczekuje od niej seksu ani romantycznego zaangażowania, podczas gdy w rzeczywistości pragnąłem jej każdej minuty. Kobieta nie jest wróżką. Jeśli od samego początku pozycjonujesz się w jej życiu jako miła ciocia Kasia, bezjajeczny plaster na rany, to dokładnie tak będzie cię traktować. Traktowała mnie zgodnie z etykietą, którą sam sobie przykleiłem.
Byłem po prostu tchórzem, który wolał przez 3 lata udawać przyjaciela i cierpieć katusze patrząc, jak sypia z innymi, niż postawić sprawę jasno, zaryzykować odrzucenie w pierwszym tygodniu i odejść z honorem. Friendzone to kara za brak odwagi. Kara za próbę wejścia do sypialni tylnymi drzwiami, udając montera telewizji kablowej.
Jeśli tkwisz teraz w takim układzie – obudź się. Powiedz jej dzisiaj: “Słuchaj, podobasz mi się. Nie szukam przyjaciółki. Jeśli chcesz czegoś więcej, daj znać. Jeśli nie – fajnie było cię poznać, trzymaj się”. Poczujesz ból przez tydzień. A potem odzyskasz swoją utraconą godność i przestaniesz tracić życie na bycie widzem w cudzym serialu.
